Po przeczytaniu dyskusji pod komunikatem o likwidacji Latte24, zajrzałem do rankingu najczęściej piszący i ku swojemu osłupieniu, odnalazłem tam swój nick. Wcale nie na szarym końcu ale pod pozycją 22-gą. Po roku milczenia, dodajmy co oznacza mniej więcej tyle, że nikt już tu nie pisze i nikt nie zagląda. I nikt ani pisać, ani zaglądać nie będzie, bo projekt umarł śmiercią naturalną. A to z tej przyczyny, że klęskę miał wpisaną w geny i niezależnie jak to wszystko tłumaczyć, Latte24 z założenia miało być jedynie  efemerydą.
A zatem nie dajmy się zwariować, bo ludziska piorą się po pyskach we wszystkich miejscach sieci, a Salon24 nie jest tu jakimś szczególnym wyjątkiem. Prawda okazała się prosta, a zarazem brutalna, bowiem autorzy z Salonu nie byli Latte zainteresowani niejako w ogóle. I takie ich święte prawo, stąd dalsze brnięcie w projekt, podobnie jak szat rozdzieranie niewiele w całej tej okoliczności zmieniają. Oczywiście było sympatycznie umieszczać tu teksty,  czasami przeczytać coś interesującego ale jak to powiadają, co było a nie jest nie pisze się w rejestr. W każdym razie dziękuję za taką możliwość i pozdrawiam.