Pamięć niepamięci
-
Falconie
-
@Ellenai
Wybacz nieścisłości, bo mogłem rzecz bardziej zgłębić od strony faktografii i dodać jeszcze jeden akapit, co i tak zmieniłoby niewiele, bo czegoś dłuższego niż dwa ekrany nikt z zasady nie czyta. Zapewniam Cię, że tak będzie i tym razem. Ale wyszło, jak wyszło, więc zostawię tekst w takim stanie jak jest. Oboje wiemy, że rzecz nie w liczbie medali i liczbie szkół, którym nadano imię i pomników każdej gminie, co jest ostatnio standardem. Powiedziałbym nawet, że wprost przeciwnie. Oczywiście, że okres dwudziestu lat, to raczej niewiele w procesie interioryzacji norm w znaczeniu społecznym, co nie oznacza, że cokolwiek znaczącego w tej sprawie uczyniono. Zważ jednak, że to proces, którego nie da się zaprogramować, można jednak będąc np. Premierem, czy też Prezydentem, bądź żoną takiej osoby, przyjść chociażby na koncert laureatów w Konkursie Wielkiego Fryderyka w grze na fortepianie oburącz. Powiedziałbym nawet, że trzeba, a nawet wypada, co jednakowoż zwykle miejsca nie miało, chociaż innych towarów eksportowych z najwyższej półki raczej w Polsce nie widać. Można również napisać notkę o Raginisie, co uczyniłem. Można to i można tamto. Róbmy swoje, jak powiadają, zresztą i tak innego wyjścia nie ma.
Pozdrawiam z Loch Ness :-)
-
@Maltese Falcon
Ależ nasz najnowszy Prezydent zaszczycił swoją obecnością koncert laureatów konkursu chopinowskiego w Teatrze Wielkim i nawet niestety przemówił, objasniając zebranym, że "dzieła Chopina są jak armaty ukryte w krzakach" i wzbudzając tym powszechne zażenowanie.
Właściwie nie wiadomo dlaczego, bo przecież mógłby powiedzieć "w chaszczach".
-
@Ellenai
Musiałem się chyba zdrzemnąć, bo jakoś mi umknęło. Prawdę mówiąc, skupiałem się głównie na kreacjach dam zasiadających przy fortepianie, które posiadały najczęściej tę cechę, że grać w czymś takim nie sposób i co owe damy znakomicie udowadniały. Stąd może te spazmy i zachwyty - jak mogę jedynie domniemywać - licznie zgromadzonych tam melomanów. I tyle o Konkursie :-)
-
@Maltese Falcon
Takie tam...
Myślę że w przeszłości o patriotyzmie mówili tylko ludzie, którzy mieli w Polsce jakiś majątek, status społeczny - chłopów mało interesowało kto trzyma w ręku bat. Dziś o patriotyzmie najwięcej mówią zwykli durnie, co nie zachęca specjalnie do patriotycznych porywów.
Gdybym miał umrzeć za ojczyznę albo zostać uznanym dezerterem i tchórzem - bez namysłu wybrałbym to drugie. Dlatego, że uważam wszystkie te gadki o patriotyzmie za kłamstwa i puste słowa. Jednak gdyby naokoło mnie ginęli ludzie, pewnie wybrałbym solidarną śmierć i myślę że to był powód decyzji Władysława Raginisa i "wdzięczność narodu" nie jest mu do niczego potrzebna bo bnie dla dzisiejszego "narodu" wybrał śmierć ale dla ludzi którzy zginęli pod jego komendą
-
@voynich
Kreślisz rzecz całą z perspektywy psychologii zachowań i niezależnie jak to cynicznie komuś zabrzmi, masz rację. Tekst dotyczy trochę innej sprawy, tzn. traktowania wartości przez współczesnych. Potwierdza to poniekąd polemiczny wpis Ellenai, która broniąc jakiejś - moim zdaniem przegranej - tezy, w stylu: nie jest aż tak źle, jedynie potwierdza to o czym napisałem. Skoro o miejsce spoczynku Raginisa zadbano raptem jakieś pięć miesięcy temu, a znaczące odznaczenie przyznano mu dopiero w 2009 r., to śmiem twierdzić, że nas to wszystkich poniekąd ośmiesza, a co więcej śmiem twierdzić, że mam rację.
Pozdrawiam z Loch Ness :-)
PISZĘ W LUBCZASOPISMACH
-
17.05.2012 16:34
-
10.05.2012 17:58
-
04.05.2012 19:16
-
02.05.2012 16:29
OSTATNIE NOTKI
-
Spiskowa teoria spisku
Patric Leman, absolwent Oxfordu i dr nauk Cambridge, zajmuje się psychologią, a głównie sposobami...
17.05.2012 16:34 1 -
O blogach, Nobokowie i pożytkach
Nie będę daleki od prawdy stwierdzając, że blogi czyta kupa pijaków, a przynajmniej tak wynika ze...
10.05.2012 17:58 0 -
Matura to bzdura
Niestety, autorzy tegorocznych tematów maturalnych zawiedli. Mówiąc wprost, zabrakło tematu:...
04.05.2012 19:15 8
OSTATNIE KOMENTARZE
-
Robienie czegokolwiek ze zrozumieniem, to obecnie rzadkość, a cóż tu mówić o czytaniu :-)...
08.05.2012 19:15
-
To prawda. Ale to małe, wręcz kameralne blogowisko, a na dodatek nowe. Przypuszczam, że z...
06.05.2012 13:20
-
O czym myślałaś pisząc słowa: tylko to tempo ... Ukłony z Loch Ness :-)
06.05.2012 12:42
-
Dawne dzieje :-) Przeszło, minęło i szczęśliwie posiedliśmy trochę inne umiejętności...
06.05.2012 12:31
-
No proszę. Jak się okazuje Latte wcale nie musi być nudne i smutne :-) Obrazki rulez !!!!!!!
06.05.2012 07:09
NAJPOPULARNIEJSZE
-
Prasowanie
komentarze: 29
-
L’Autopsie de Satan
komentarze: 12
-
Kulinaria
komentarze: 11
-
Meandry nauki
komentarze: 9
-
Matura to bzdura
komentarze: 8
AKTYWNE DYSKUSJE
-
Spiskowa teoria spisku
komentarze: 1ostatnio: KATE1
-
Matura to bzdura
komentarze: 8ostatnio: MALTESE FALCON
-
Nie ma tego złego ...
komentarze: 6ostatnio: MALTESE FALCON
-
"wiem, że nic nie wiem"
komentarze: 2ostatnio: MALTESE FALCON
-
Latte bez lukru :-)
komentarze: 2ostatnio: MALTESE FALCON
Natomiast masz niewątpliwie rację, że pamięć o wielu polskich bohaterach często do dziś nie potrafi się przedrzeć do ludzkiej świadomości. Zaledwie kilka lat temu zaczęto wreszcie głośno mówić o generale Fieldorfie – Nilu, o rotmistrzu Pileckim, a w tym roku dopiero po raz drugi w powojennej historii będziemy obchodzić dzień poswięcony pamięci „żołnierzy wyklętych”.
Mówisz – anomia i znów masz rację. Tylko to chyba nie przypadek, że jako naród nie mamy dziś jednolitej i usystematyzowanej hierarchii wartości. Wolna Polska istnieje od dwudziestu zaledwie lat, a przez wcześniejsze pięćdziesiąt nie tylko fałszowano historię, ale próbowano na masową skalę przeprowadzić coś w rodzaju historycznej lobotomii. I to się częściowo udało. Dwadzieścia lat to niewiele w procesie odbudowywania narodowej tożsamości i rekonstruowania przerwanego poczucia ciągłości.
To tym bardziej niewiele, gdy uswiadomimy sobie, że owa „wolna” z nazwy Polska tak naprawdę dopiero się tej wolności uczy.
Sabaton pomógł tez światu dowiedzieć się o Powstaniu Warszawskim, o którym ów świat również wie niewiele i najczęściej utożsamia je z powstaniem w warszawskim getcie, a kiedy mu się uświadamia, że to nie jest to samo, baranieje ze zdziwienia, że były jakieś dwa powstania w Warszawie.
PS. Telepatia, Falconie? :)